Bolesław Prus to pseudonim artystyczny Aleksandra Głowackiego (1847-1912) Urodził się w Hrubieszowie, młodość spędził w Lublinie i Kielcach, zaś swoje dojrzałe, zawodowe życie związał z Warszawą.
Był małym dzieckiem, kiedy zmarli jego rodzice, wychowywała go dalsza rodzina. Jako szesnastolatek wziął udział w Powstaniu Styczniowym, za co został osadzony w więzieniu. W Szkole Głównej w Warszawie zdobył wykształcenie matematyczne i całe życie darzył nauki ścisłe i przyrodnicze wielkim zainteresowaniem i szacunkiem.
Utrzymywał się z pracy publicystycznej, wykorzystując w niej talent do trafnego opisywania rzeczywistości, ludzkich wad i zalet, humorystycznego spojrzenia na świat - nawet jeśli bywał to gorzki humor. Napisał wiele znakomitych utworów, wśród których wymienić należy powieści: Placówka, Faraon, Emancypantki, a także liczne nowele i opowiadania. Jednak dziełem jego życia jest bez wątpienia Lalka, pisana w latach 1887- 1889.
Poglądy filozoficzne Prusa
Polemika z Sienkiewiczem
Autor Lalki, zanim napisał swoją wielką powieść, a po niej dwie kolejne (Emacypantki oraz Faraona) zajmował się między innymi krytyką literacką, publicystyką oraz pisaniem nowel i opowiadań. Właśnie w ramach krytyki literackiej podjął się, niezwykle taktownie, ale stanowczo, polemiki z Henrykiem Sienkiewiczem, a właściwie jego wizją polskiej historii w zaprezentowaną w Ogniem i mieczem.
Autor Lalki doceniał narracyjny talent Sienkiewicza do kreowania znakomitych fabuł oraz sugestywnych bohaterów, ale sprzeciwił się zafałszowanej wizji historii, opartej o mity i złudzenia.
Twórca “Ogniem i mieczem” - powiada Prus - każe nam, pisząc o epoce ciężkiego kryzysu polskiej państwowości w XVII wieku, podziwiać ludzi, którzy ten kryzys spowodowali. (…) Kusi Sienkiewicz czytelników przygodami romansowymi i batalistycznymi rycerzy, nie zadając sobie trudu wejrzenia w społeczne przyczyny tragicznej zawieruchy na Ukrainie. Zupełnie nie zajmują go faktyczne korzenie buntu. Po polskiej stronie umieszcza całą galerię bohaterów zasobnych w cnoty i racje, a “czerni” kozackich przeciwników naszego panowania na Ukrainie, przedstawiając ich jako bestialską dzicz, prowadzoną przez lichego karierowicza i opoja, bo w taki sposób przedstawia Bohdana Chmielnickiego. (Bachórz, loc69)
Prus był gorącym zwolennikiem realizmu w postrzeganiu rzeczywistości, wierzył też w prawdę, również wtedy, gdy chodzi o literaturę. Miał żal do Sienkiewicza, że ten, tworząc fantastyczną wizję historię i idealizując polską szlachtę, zarzuca obowiązki pisarza, a tymi miało być niezmiennie reagowanie na prawdziwe zagrożenia bytu narodowego, których Prus upatrywał w biedzie, zacofaniu, głupocie społeczeństwa. Uważał, że współcześni potomkowie dawnej polskiej szlachty absolutnie nie zasługują na żaden szacunek. Pielęgnowaniem wyidealizowanej wizji przeszłości z równoczesnym zaniedbywaniem bieżących palących problemów społecznych, Polacy nie wygrają rywalizacji z innymi narodami na świecie.
Pozytywistyczna wizja świata.
Jak na pozytywistę przystało, Prus swoją wizję świata opierał na nurtach filozoficznych ważnych dla jego epoki, a wyrastających z interpretacji teorii Darwina. Uważał zatem, że życiem kierują dwa prawa:
- walka o byt
- wymiana usług (wspieranie się)
Przy czym Prus był o tyle optymistą, że zakładał przewagę wspierania się nad walką. Pierwiastek konstruktywny musi dominować nad destrukcyjnym. Narody są silne nie tylko wtedy, gdy wygrywają wojny, ale także wtedy, gdy oferują światu swoje usługi i kulturę. Na tym polega między innymi powab Paryża, który tak podziwia Wokulski podczas wystawy światowej.
Prus był też entuzjastą hipotezy Herberta Spencera, że społeczeństwa są podobne do żywych organizmów. Ich organami się klasy społeczne, zawody, środowiska, które powinny harmonijnie ze sobą współpracować. Z tej koncepcji wyłonił sie postulat pracy organicznej. w łatwiejszej sytuacji znajdują się narody posiadające swoje państwa, bo one mogę wytwarzać “organy” takie jak instytucje polityczne i wojskowe, placówki naukowe oraz niektóre dziedziny przemysłu.
Są narody bez własnego państwa, które jednak potrafią skutecznie wykorzystywać ograniczone możliwości pracy na rzecz własnej pomyślności (nasi pozytywiści - w tym także Prus - często powoływali się na exemplum Czech), i są narody, które takie możliwości zaniedbują lub marnotrawią. Z “Lalki” wynika ponad wszelką wątpliwość, że my straszliwie zaniedbujemy. (Bachórz, loc 208)
Prus rozumiał oczywiście złowrogą rolę zaborcy w tłumieniu polskiego potencjału (nie mógł wprost o tym pisać ze względu na cenzurę), ale nie uważał, że całą winę na niepowodzenia można zrzucić na represyjne i prześladowcze działanie sił zaborczych.
Negatywna ocena romantyzmu politycznego
Wiarę w pozytywną moc militarnych i politycznych działań żywi Ignacy Rzecki, niemal do końca swojego życia spodziewając się, że kolejny Bonaparte przyniesie nam cud niepodległości, by na łożu smierci gorzko się co do tego (i paru innych spraw) rozczarować.
Szybciej z marzeń o zbrojnych zrywach wyleczył się Wokulski, który, podobnie jak sam Prus, zrozumiał po klęsce powstania styczniowego, że całe nasze podniecenie polityczne okazało się tragicznym błędem. (Bachórz. loc )