Twórczość Witkacego.

Witkacy był „człowiekiem orkiestrą” – artystą totalnym, teoretykiem sztuki, filozofem, a ponadto człowiekiem znanym ze swej ekscentrycznej osobowości.

Oryginalność, permanentne nienasycenie oraz silna potrzeba niezależności to cechy, które zmuszały Stanisława Ignacego Witkiewicza do funkcjonowania na granicy normy i prowokacji. W jego przypadku niemożliwe staje się oddzielenie biografii od twórczości; życie i sztuka stopiły się w jedną, nierozerwalną całość. Witkacy z pełną świadomością kreował własną, radykalną legendę – mit twórcy nietuzinkowego, który bezkompromisowo przekraczał ramy epoki, w której przyszło mu tworzyć.

Choć jego tożsamość została boleśnie uformowana i naznaczona przez traumy oraz kryzysy dwudziestolecia międzywojennego, jego wielowymiarowa postać z łatwością przetrwała próbę czasu.

Dramaty

Witkacy napisał około 40 dramatów, z których zachowało się ponad 20. Większość z nich powstała w niezwykle płodnym okresie między 1918 a 1925 rokiem.

1918: Maciej Korbowa i Bellatrix (debiut dramatyczny)
1919: Pragmatyści
1920: Tumor Mózgowicz, Mister Price, czyli Bzik tropikalny, Nowe Wyzwolenie, Oni
1921: W małym dworku, Gyubal Wahazar, Kurka Wodna, Bezimienne dzieło, Metafizyka dwugłowego cielęcia
1922: Mątwa, Jan Maciej Karol Wścieklica, Nadobnisie i koczkodany
1923: Wariat i zakonnica, Szalona lokomotywa, Janulka, córka Fizdejki 1924: Matka
1925: Sonata Belzebuba
1934: Szewcy

Twórczość Witkacego opierała się na autorskiej teorii Czystej Formy, która zakładała, że teatr nie powinien naśladować życia, lecz wywoływać u widza “uczucie metafizyczne”.

Tematy dzieł Witkacego, który nieustannie powracał w swoich sztukach do tych samych motywów, to:

  • katastrofizm - Przekonanie o nieuchronnym upadku cywilizacji zachodniej, religii i sztuki na rzecz zmechanizowanego, bezdusznego społeczeństwa.
  • rewolucja - ukazywana jako niszczycielska siła, która zamiast wolności przynosi nową formę zniewolenia i nudy (najpełniej opisane w Szewcach).
  • dziwność Istnienia - bohaterowie Witkacego (często artyści lub intelektualiści) desperacko próbują doświadczyć sensu bytu poprzez zbrodnię, narkotyki, perwersję czy sztukę.
  • mechanizacja życia - lęk przed utratą indywidualizmu. Ludzie stają się “automatami”, a społeczeństwo zamienia się w jednolitą, szarą masę.
  • kobieta demoniczna - postać kobiety (np. Księżna Irina w Szewcach), która dominuje nad mężczyznami, doprowadza ich do obłędu i jest katalizatorem destrukcji.”
  • relacja artysta – społeczeństwo - konflikt wybitnej jednostki z otoczeniem, które jej nie rozumie i próbuje ją stłamsić lub zinstytucjonalizować (np. w Wariacie i zakonnicy).

Powieści

Choć sam Witkacy uważał powieść za „gatunek workowaty”, który nie spełnia wymogów Czystej Formy, to właśnie jego proza epicka jest dziś uznawana za najważniejsze polskie dzieła międzywojenne. Najwybitniejsze powieści Witkacego to:

  • Pożegnanie jesieni – dekadencka wizja upadku starego świata.

  • Nienasycenie – prorocza, katastroficzna powieść o wizji chińskiej inwazji i pigułkach Murti-Binga, które odbierają ludziom zdolność samodzielnego myślenia (motyw ten wykorzystał później Miłosz w Zniewolonym umyśle).

Sztuki wizualne

Witkacy zaczynał jako malarz olejny, tworząc fantastyczne i pełne ekspresji kompozycje.

Ścinanie lasu. Walka.
Ścinanie lasu. Walka.

Jednak z czasem porzucił „Czystą Sztukę” na rzecz zarobkowej Firmy Portretowej “S.I. Witkiewicz”, dla które stworzył jedyny w swoim rodzaju regulamin. Jego motto brzmiało: Klient musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone.

Jeden z punktów regulaminu zawierał treść następującą:

Wykluczona a b s o l u t n i e jest wszelka krytyka ze strony klienta. Portret może się klientowi nie podobać, ale firma nie może dopuścić do najskromniejszych nawet uwag, bez swego specjalnego upoważnienia. Gdyby firma pozwoliła sobie na ten luksus: wysłuchiwania zdań klientów, musiałaby już dawno zwariować.

w ramach swojej malarsko-biznesowej działalności Witkacy oferował różne “typy” portretów, oznaczając je literami, od realistycznych (Typ A) po te tworzone pod wpływem używek, takich jak peyotl czy kokaina (Typ C i D), gdzie twarze ulegały niesamowitej deformacji.

Portret Janiny Turowskiej-Leszczyńskiej
Portret Janiny Turowskiej-Leszczyńskiej

Był pionierem psychologicznego portretu fotograficznego. Jego słynne „ciasne kadry” (zbliżenia twarzy) oraz seria autoportretów (często prześmiewczych lub inscenizowanych) wyprzedzały swoją epokę o dekady.

Autoportret 1931
Autoportret 1931

Filozofia Witkacego

Witkacy poszukiwał intelektualnego dialogu na najwyższym poziomie. Spośród sobie współczesnych filozofów za swojego mistrza uznawał niemieckiego neokantystę Hansa Corneliusa – artysta nie tylko prowadził z nim intensywną korespondencję, ale również gościł go w Zakopanem. Witkacy - myśliciel zyskał także uznanie w oczach wybitnych polskich uczonych epoki, takich jak Władysław Tatarkiewicz, Roman Ingarden czy Joachim Metallmann, który podjął się recenzowania filozoficznych traktatów Witkiewicza.

Roman Ingarden 1937
Roman Ingarden 1937

Z powyższego już doboru filozoficznych interlokutorów oraz pism i listów Witkacego wynika, że uważał się za ontologa i najbardziej pasjonowała go właśnie refleksja ontologiczna, czyli dotycząca natury bytu. Z punktu widzenia polonistycznego, najistotniejsze wydaje się to, jak pojmował on człowieka oraz rolę sztuki w jego życiu. Najbardziej istotnym dla niego zagadnieniem była tzw. Tajemnica Istnienia. Doświadczenie to opisuje Witkacy między innymi w powieści Nienasycenie. Jej bohater, Genezyp Kapen już we wczesnej młodości doświadcza takiego oto stanu:

Więc jednak wszystko jest. Skonstatowanie tego nie było tak banalnym, jakby się to zdawać mogło. Podświadoma, zwierzęca ontologia, przeważnie animistyczna, niczym jest wobec pierwszego błysku ontologii pojęciowej, pierwszego ogólnego egzystencjonalnego sądu. Sam fakt istnienia nie przedstawiał dotąd dla niego nic dziwnego. Pierwszy raz teraz zrozumiał przepaścistą niezgłębialność tego problemu.

Monadyzm biologiczny

W centrum dojrzałych rozważań metafizycznych Witkacego stał autorski pogląd – monadyzm biologiczny. Wyłożony w traktacie Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie istnienia system stanowił śmiałą próbę pogodzenia bezwzględnych praw przyrody (materii) z absolutną wyjątkowością ludzkiego istnienia (duchem). Punktem wyjścia staje się biologia i przeniesienie jej rozstrzygnięć na grunt filozoficzny. Księżna powiada:

Istnienie jest potworne, zrozum to. Tylko fikcje małego wycinka społecznego bytu naszego gatunku stworzyły fikcję sensu całości bytu. Wszystko polega na wyżeraniu się gatunków. Równowaga walczących mikrobów umożliwia nam istnienie - gdyby nie ta walka, jeden gatunek pokryłby sobą w kilka dni - o ile miałby co żreć - skorupę ziemską warstwą na sześćdziesiąt kilometrów grubą.

A wcześnie podobny sąd wygłasza Sajetan:

Przez miliardy lat łączyły się i różniczkowały komórki, aby takie ohydne ścierwo, jak ja, mogło o sobie powiedzieć właśnie “ja”!

Inspirując się siedemnastowieczną koncepcją monad Gottfrieda Wilhelma Leibniza, Witkacy stworzył teorię, której centrum stanowią elementarne, nieredukowalne jednostki (monady), które posiadają zdolność wzajemnego oddziaływania na siebie i, co najwazniejsze, mają naturę świadomą. Każdy z nas jest jednocześnie organizmem biologicznym podległym prawom materii oraz suwerenną, świadomą jaźnią, co zakłada jedność materii i świadomości. Można powiedzieć, że kluczowym problemem monadyzmu biologicznego jest stosunek ducha do materii a koncepcja Witkacego przypomina jakąś formę “panpsychizmu”, czyli idei, że cała rzeczywistość ma naturę psychiczną.

Koncepcja człowieka

Punkt wyjścia filozofii Witkacego to koncepcja człowieka jako kogoś, kto nieustannie aspiruje do kontaktu metafizyczną tajemnicą istnienia a równocześnie jako istota cielesna dąży do przyjemności i bezpieczeństwa. Witkacy nazywał te drugie dążenia “bebechowatymi”. Człowiek jest rozdarty między tymi dwiema skrajnymi tendencjami. Przy czym ta pierwsza, metafizyczna, jest dużo trudniejsza, bardziej wyrafinowana, wymaga pewnego poziomu inteligencji, którego, niestety, większość ludzi nie posiada, a już na pewno nie posiadają jej masy, czyli niewyedukowana większość.

Ponadto tylko jednostki doświadczają tajemnicy istnienia, zwanej też doświadczeniem metafizycznym, która stanowi fundament wszystkich wyższych ambicji człowieka- filozofii, religii, sztuki. Witkacy opisywał to doznanie jako uczucia jedności w wielości - nie tracąc indywidualności, człowiek doznaje złożoności kosmosu i równoczesnej przynależności do niego. Przekonanie takie bez wątpienia wyznaje Sajetan Tempe, mówiąc w II akcie dramatu: Istnienie bez istnienia indywidualnego i wielości ich jest nie-do-pomyślenia.

Aby doświadczyć tajemnicy istnienia bohaterowie utworów Witkacego dążą do wyrwania się poza zwykłe życie, zanurzenia się w dziwność, bo w pospolitej codzienności, wypełnionej zwyczajną banalną krzątaninę i zabieganiem o powodzenie materialne nie da się doświadczyć tajemnicy istnienia. Księżna Irina z Szewców woła:

Czuję małość wszystkiego. Ach, gdyby tak wypełnić sobą świat i zdechnąć choćby pod płotem, zaraz potem.

Uczucie metafizyczne może być rozbudzone przez jakieś wydarzenia przekraczające codzienność, ale przede wszystkim filozofię, religię, a współcześnie głównie sztukę.

Historiozofia

Autor Szewców w swojej refleksji nad filozofią dziejów zawdzięcza sporo takim tuzom filozofii jak Hegel, Schopenhauer czy Oswald Spengler.

  • Od Hegla zaczerpnął przekonanie o tym, że rzeczywistość to nie stan a proces, że ona zmienia się, ewoluuje w określonym kierunku.
  • Schopenhauer wyposażył Witkacego w kulturowy pesymizm, poczucie bezbronności ludzkiej jednostki wobec wielkich procesów historycznych zaś
  • Spengler, autor Zmierzchu zachodu przekonał go, że proces dziejowy prowadzi do czasów marazmu, ujednolicenia społeczeństwa, świata, w którym zaspokojone zostaną wszelkie potrzeby materialne człowieka, ale nastąpi nieuchronny zanik kultury i sztuki.

Witkacy był przekonany, że rzeczywistość nieuchronnie zmierza do takiego stanu, w którym “bebechowatość” wygra z metafizyką. Rozwój społeczeństw w kierunku zaspokojenia przede wszystkim potrzeb materialnych musi w nieunikniony sposób doprowadzić do zagłady człowieczeństwa.

Życie nasze staje się tak określone, człowiek jest z góry wychowany do spełnienia pewnych cząstkowych funkcji nie pozwalających mu ujrzeć całokształtu zjawisk, tak zajmujących mu czas pracą systematycznie rozłożoną, że rozmyślanie o rzeczach ostatecznych, nie mających bezpośredniej użytkowości, przestaje być czymś istotnym w przebiegu codziennego dnia.

Już swoją współczesność postrzegał Witkacy jako stan, w którym religia zupełnie straciła potencjał rozwojowy, filozofia właśnie się kończy, wypala. Pozostaje jeszcze sztuka, która ciągle ma potencjał, jednak nieuchronnie z czasem i on się wyczerpie. Jak powiada Sajetan w Szewcach:

Kona ona ludzkość pod gniotem cielska gnijącego, złośliwego nowotwora kapitału, na którym nikiej putryfakcyjne owe bąble, faszystowskie rządy powstają i pękają, puszczając smrodliwe gazy zgniłej w sobie, w sosie własnym, bezosobowej ciżby ludzkiej.

Współczesny człowiek, obserwował Witkacy, staje się coraz bardziej przepracowany i znudzony, zawodowe zaprogramowanie ku sprawności łączy się z miałkim czasem wolnym, zorientowanym na błahą rozrywkę.

Czy nie brzmi to jak opis sytuacji współczesnego człowieka, zajętego nie dającą satysfakcji pracą zawodową, przez 40 godzin w tygodniu, często dłużej, człowieka, który po takiej pracy, przytłoczony obowiązkami, ma siłę już tylko “scrolować sociale” ? Jak pisze witkacolog Przemysław Pawlak:

Współczesny obywatel kraju demokracji liberalnej, z gospodarką nastawioną na wzrost już nie poprzez produkcję, wymianę dóbr i usług, ale przez równanie szans, standaryzację, wydłużanie życia, kreację potrzeb, KONSUMPCJĘ - to urzeczywistnienie Witkacowskiego koszmaru. (s1)

Koncepcja Czystej Formy

Aby rozumieć ideę Czystej Formy, trzeba zacząć od koncepcji Czystej Sztuki. Tak nazywa Witkacy te wytwory artystyczne w dziedzinie rzeźby i malarstwa, ktorych treścią nie jest odtwarzanie widzialnego świata, lub uczuć życiowych, tylko jedność czysto formalna, wiążąca dane elementy w nierozerwalną całość.

Efektem tak rozumianej Czystej Sztuki jest wywoływanie w odbiorcy metafizycznych poruszeń, czyli uczucia dziwności bliskiego doświadczeniu tajemnicy istnienia. Celem sztuki nie jest nic ponadto, każde inne cele - ideowe, społeczne, wychowawcze, nie przynależą do Czystej Sztuki.

Witkacy wychodzi z założenia, że pierwotnie każda sztuka miała podłoże religijne, czyli zbliżała jej odbiorcę do doświadczenia tajemnicy istnienia:

Cała sztuka ma źródło swe w metafizycznych uczuciach, podobnie jak religia, w dawnych czasach bezpośrednio z nią związana.

Jednak, ponieważ, zdaniem Witkacego , pewne prawa rozwoju ludzkości w nieunikniony sposób prowadzą do postępu czysto materialnego i związanej z tym niezbicie atrofii religii, uczucia metafizyczne będą musiały ulec zniszczeniu. Ten proces już się toczy.

[…] Witkacy sądził, że niebawem zapanuje zmechanizowane ludzkie mrowisko, które zniszczy ostatnie przejawy indywidualizmu – i obraz takiego społeczeństwa odtwarzał w dramatach i powieściach. Sztuce zaś – choć w świetle tych katastroficznych przekonań było to zadanie beznadziejne – przyznawał rolę obrony Istnienia Poszczególnego i otwarcia przed nim Tajemnicy Istnienia. Ziomek 294

Najpierw umarła religia, powoli dogorywa filozofia, zniszczeniu już uległy pewne dziedziny sztuki, choć niektóre jeszcze się bronią. W nich ostatnia nadzieja na przedłużenie istnienia metafizycznych wzruszeń, choć Witkacy nie wierzy w ostateczne ich uratowanie.

O ile malarstwo i muzyka, i poniekąd rzeźba, które to sztuki posiadają swoiste, proste elementy działania, stały się w pewnym sensie oderwane, t. j. stały się Sztukami Czystemi, o ile architektura upada coraz bardziej jako taka, służąc coraz mniej idealnym, a hardziej użytkowym celom, o tyle teatr, którego elementami są ludzie i ich działania, podobnie jak elementami malarstwa są kolory, zamknięte w formy, a muzyki — dźwięki, ujęte w rytmie, teatr musiał, przy postępującym zaniku uczuć metafizycznych, przejść w czyste odtworzenie życia.

W dobie rozkładu religii i filozofii sztuka jest ostatnią epifanią tajemnicy, nic więc dziwnego, że Witkacy przywiązuje do niej tak wielką wagę. A ratowanie teatru przed upadkiem, wobec tego, że malarstwo i rzeźba względnie sobie radzą, a proza epicka już dawno sztuką być przestała i nie da się w niej stworzyć Czystej Formy, staje się jego misją.

Dziś, na tle postępującej mechanizacji życia i upadku wszelkiej metafizyki, nastąpiło odrodzenie Czystej Formy w rzeźbie i malarstwie, odrodzenie, które według nas jest też ostatnim jej podrygiem na naszej planecie. Pytanie nasze można sformułować w sposób następujący: Czy możliwe jest powstanie, choćby na czas krótki, takiej formy teatru, w której współczesny człowiek mógłby, niezależnie od wygasłych mitów i wierzeń, tak przeżywać metafizyczne uczucia, jak człowiek dawny przeżywał je w związku z tymi mitami i wierzeniami?

Właśnie w odpowiedzi na tak postawione pytanie tworzy Witkacy zasady Czystej Formy w teatrze. Czysta Forma to taki rodzaj sztuki, dla której treść czyli temat dzieła jest pretekstowy. Istotą dzieła sztuki nie jest przedstawiany przez nie przedmiot czy treść, lecz odpowiednia kompozycja jego elementów, np. barw, dźwięków, słów, gry aktorskiej.

Artysta tworzący według założeń Czystej Formy może, a nawet, zdaniem Witkacego, powinien deformować rzeczywistość, nie licząc się z życiowym prawdopodobieństwem i prawami psychologii. Spektakl teatralny nie powinien ukazywać wydarzeń układających się w logiczny ciąg, lecz raczej szereg scenicznych obrazów, które tworzą abstrakcyjną kompozycję. Powinny się one łączyć w taki sposób, by wywołać u odbiorcy trudne do zdefiniowania uczucie dziwności, niepokoju, które mogą stać się wstępem do przeżycia Tajemnicy Istnienia.

Zadaniem teatru jest według nas to właśnie wprowadzenie widza w stan wyjątkowy, który nie może być osiągnięty tak łatwo w przepływaniu dnia codziennego w czystej swojej formie, stan uczuciowego pojmowania Tajemnicy Istnienia

Dlatego bohaterowie dramatów Witkacego (i jego powieści też) próbują przeciwstawić się osuwaniu się w banalność a uczuciem, które często im towarzyszy jest przerażająca nuda, na którą tak użala się prokurator Scurvy, księżna Irina, czy nawet Czeladnicy, zwłaszcza, gdy zostają uwięzieni w leniwniach. Ucieczka z nudy w dziwność prowadzi ku konwencji groteskowej, która jest tak charakterystyczna dla dramatów Witkacego. Zdaniem niektórych badaczy Szewcy są utworem powstałym w okresie, kiedy Witkacy porzucił ambicje stworzenia Czystej Formy w dramacie, można tu jednak odnaleźć jej elementy, takie jak prowadząca do absurdu deformacja świata przedstawionego i bohaterów, których wypowiedzi i zachowania są sprzeczne z zasadą prawdopodobieństwa. Witkacolog Przemysław Pawlak utrzymuje natomiast, że “Szewcy” to dzieło w Czystej Formie, czyli kosmos sam w sobie.

W czasie, kiedy powstawały Szewcy Witkacy odzyskuje także częściowo wiarę w filozofię, to wtedy bardziej koncentruje się na swoich filozoficznych dociekaniach, żywo koresponduje z wieloma myślicielami.

Jerzy Ziomek następująco wyjaśnia koncepcję Czystej Formy:

Witkacy mógł rozumować w ten sposób: sztuka Czystej Formy ma się tak do sztuki realistycznej (na przykład do powieści w tym sensie nie będącej właściwie sztuką), jak fizyka einsteinowska do newtonowskiej lub geometria euklidesowa do nie-euklidesowej. Mówiąc: „ma się tak”, nie mamy na myśli opozycji między prawdą a nieprawdą ani między tradycyjnością a nowoczesnością, lecz między sferami poznania. Upraszczając z konieczności nieco kwestię: klasyczna fizyka i klasyczna geometria wystarczają do zbadania i opisania rzeczywistości w granicach odpowiadających zmysłowemu i empirycznemu poznaniu w okolicach kuli ziemskiej. Poza tymi granicami klasyczny opis i pomiar nie wystarczają i zawodzą. Istnieje taka płaszczyzna, zwana płaszczyzną Łobaczewskiego, i taka przestrzeń, zwana przestrzenią Łobaczewskiego, na których nie zachodzi aksjomat Euklidesa: na płaszczyźnie takiej „przez punkt nie leżący na danej prostej przechodzą co najmniej dwie różne proste, leżące z daną w jednej płaszczyźnie i nie przecinające jej”. Podobnie sztuka realistyczna wystarcza do opisania i poznania potocznego doświadczenia życiowego; natomiast jest taka sfera bytu, zwana Tajemnicą Istnienia, której przeżycie, zwane Uczuciem Metafizycznym, wymaga odrzucenia środków dostępnych sztuce realistycznej a zastosowania środków zwanych Czystą Formą. (Ziomek 291)

Konwencja groteskowa

Oczywiście taki rodzaj podejścia do sztuki upodabnia dramat Witkacego do dramatu groteskowego. Dramat groteskowy to jedna z odmian współczesnego dramatu, charakteryzująca się radykalnym odejściem od konwencji dramatu realistycznego, a więc tradycyjnej konstrukcji akcji i bohaterów. Świat przedstawiony w dramacie groteskowym jest zdeformowany, dziwny,absurdalny, bywa śmieszny, a zarazem podszyty grozą i rozpaczą. Ważną cechą gatunku jest typowe dla groteski łączenie sprzecznych, elementów, mieszanie – a często także parodiowanie – różnych rodzajów (np. dramatu i epiki) gatunków (np. tragedii i komedii) i stylów, które wywołuje uczucie dziwności. W dramatach groteskowych często pojawia się chwyt teatru w teatrze, któremu towarzyszy burzenie iluzji scenicznej, ujawnianie się autora i autoparodia. (Jan Błoński)

Śmiech Witkacego rodzi się z reguły ze zderzenia schematow, tradycji i konwencji, które nachodzą na siebie i rozbijają się wzajemnie. Witkacy nie umie i nie chce zachować jednolitości tonu, stylu, nastroju. Nie ma formy, której - moralnej, obyczajowej, literackiej, której nie chciałby wstrząsnąć i zniszczyć. Zmienia wszystko w groteskę, czyli do wszystkiego wprowadza- albo ze wszystkiego wydobywa- elementy niezborne, przypadkowe, nieskładne, rażące odmiennością. Właśnie zniekształcenie ma umożliwić mu przeżycie estetyczne. Współczesne piękno- mniema Witkacy- musi być kulawe.(Błoński)