Geneza utworu.

Witkacy pisał Szewców od 1927, równocześnie pracując nad swoimi powieściami: “Pożegnaniem jesieni” (wyd. 1927 r.) i “Nienasyceniem” (wyd. 1930 r.). Dramat ukończył w 1934 roku, ale pierwsze jego wydanie miało miejsce już po śmierci autora i po wojnie, w Krakowie w 1948 roku.

Szewcy a teoria Czystej Formy

Ostatni dramat Witkacego powstawał w atmosferze głębokiego kryzysu na linii artysta–krytyka. Przełom lat 20. i 30. przyniósł falę wrogich recenzji wymierzonych w Witkiewiczowską teorię Czystej Formy. Publicyści epoki z rezerwą, a często i z jawną drwiną, odnosili się do postulatów rewolucji estetycznej, stawiając autorowi najcięższy dla twórcy zarzut: niemożność praktycznej realizacji własnych założeń teoretycznych.

Głębokie zniechęcenie tak sceptycznym odbiorem skłoniło Witkacego do radykalnego przewartościowania swojej strategii artystycznej. Pisarz podjął świadomą decyzję o uwolnieniu się z rygorystycznych pęt własnego systemu. Ta kapitulacja wobec krytyków zdeterminowała kształt jego późnego dorobku:

  • Odwrót od teatru metafizycznego: W Szewcach Witkacy zrezygnował z prób osiągnięcia czystego wstrząsu estetycznego. Zamiast tego naszpikował dramat dosadną publicystyką, historiozofią i brutalną, życiową dosłownością, co stało w jaskrawej sprzeczności z jego pierwotnym manifestem.

  • Zwrot ku prozie: Przekonanie o wyczerpaniu się formuły awangardowego teatru pchnęło artystę w stronę powieści (Pożegnanie jesieni, Nienasycenie). Choć sam Witkiewicz uważał ten gatunek za formę sztuki „nieczystą”, dostrzegł w nim idealne narzędzie do bezpośredniego manifestowania swoich diagnoz społecznych i katastroficznych lęków.

Szewcy i w lekturze, i w realizacji scenicznej wydają się dramatem bardziej jasnym i zrozumiałym (jak by powiedział czytelnik czy widz do Witkacego nie przekonany) lub też bardziej oddalonym od doktryny Czystej Formy (jak by powiedział czytelnik z doktryną Czystej Formy bardziej obeznany).Ziomek 288

W efekcie Szewcy stali się fascynującym pomnikiem artystycznego kompromisu – dziełem, w którym zniechęcony krytyką wizjoner porzuca abstrakcyjną teorię na rzecz drapieżnego, zaangażowanego w rzeczywistość dyskursu.