Dlaczego XIX wiek zepsuł nam „Antygonę”?

Obecny w tradycji dydaktycznej schemat odczytania Antygony opiera się zazwyczaj na pojęciu „konfliktu tragicznego” przedstawianego jako starcie dwóch równorzędnych racji. Po jednej stronie stawia się Kreona jako obrońcę państwa, porządku i prawa stanowionego, po drugiej zaś Antygonę reprezentującą miłość siostrzaną, rodzinę i niepisane nakazy boskie. Wniosek płynący z tej interpretacji wydaje się prosty: oboje bohaterowie mają swoje racje, oboje popełniają błąd jednostronności i oboje ponoszą klęskę.

Wygląda to symetrycznie i estetycznie, jednak pozostaje głęboko niezgodne z tym, co w V wieku p.n.e. na scenie w Atenach wystawił Sofokles.

Warto zatem przyjrzeć się temu, jak doszło do tego, że przez dwa stulecia zacierano właściwy sens jednego z najważniejszych dramatów ludzkości, sprowadzając go do dydaktycznej rozprawy o dylemacie polityczno-moralnym.

XIX-wieczny filtr. Rola Hegla w przekształceniu tragizmu w podręcznikową kliszę

Głównym źródłem tego interpretacyjnego przesunięcia jest filozofia Georga Wilhelma Friedricha Hegla (1770-1831). XIX-wieczny myśliciel stworzył system oparty na dialektyce – przekonaniu, że rozwój Ducha w historii dokonuje się poprzez ścieranie się dwóch przeciwstawnych sił (tezy i antytezy).

Georg Wilhelm Friedrich Hegel
Georg Wilhelm Friedrich Hegel

Analizując Antygonę, Hegel uznał, że dramat idealnie wpisuje się w jego koncepcję:

  • Kreon miał być wyrazicielem racji państwowej – a państwo w filozofii Hegla stanowiło najwyższe osiągnięcie ludzkiego ducha.

  • Antygona miała reprezentowaćsferę prywatną, domową i emocjonalne więzy krwi.

Filozof zrównał obie te wartości pod względem słuszności. Co więcej – doszło do przewartościowania postaci Kreona, którego przedstawiono jako męża stanu troszczącego się o ład w poturbowanych wojną Tebach. Wynosząc XIX-wieczną koncepcję państwa do rangi wartości bezwzględnej, Hegel stworzył mit dwóch równorzędnych racji, który na stałe wszedł do kanonu krytyki literackiej i podręczników.

Próbując dopasować starożytny dramat do XIX-wiecznego systemu filozoficznego, Hegel zatarł to, co w sztuce Sofoklesa było fundamentalne dla greckiego odbiorcy.

Spór między Antygoną a Kreonem oczyma starożytnych (i współczesnych interpretatorów)

Aby zrozumieć, dlaczego podręcznikowy „symetryczny konflikt” nie wytrzymuje krytyki, należy odrzucić XIX-wieczny punkt widzenia i spojrzeć na tekst w kontekście kultury starożytnej Grecji.

  1. Prawa boskie to nie kwestia prywatnych przekonań

Dla starożytnego Greka niepisane prawa ( gr. agraphoi nomoi) nie były sprawą indywidualnego sumienia ani emocji. Służyły utrzymaniu odwiecznego ładu kosmicznego. Odmowa pochówku zwłok i rzucenie ich na pożarcie psom nie stanowiły dopuszczalnej kary politycznej – były świętokradztwem. Taki akt sprowadzał na całe miasto skażenie religijne - miasma. Postawa Antygony od pierwszej sceny dramatu jest jedyną słuszną z punktu widzenia uniwersalnego porządku.

  1. Kreon jako reprezentant samowoli

Początkowa mowa Kreona może sprawiać wrażenie, że ma on na względzie dobro państwa, jednak w toku akcji ujawnia on postawę opartą na greckiej hybris – bezbożnej pysze. Władca Teb uzurpuje sobie prawo do decydowania o losie duszy po śmierci, a kiedy jego syn Hajmon sygnalizuje, że mieszkańcy miasta współczują Antygonie, Kreon odpowiada pytaniem: Więc lud mi wskaże, co ja mam zarządzać? Jest to manifest absolutnej samowoli i despotyzmu, a nie praworządności.

  1. Jednoznaczny głos społeczności

W micie o „dwóch racjach” pomija się również reakcję otoczenia. Tymczasem w dramacie wszystkie pozostałe postacie – Chór starców tebańskich, Hajmon oraz wieszczek Tejrezjasz – jednoznacznie wskazują, że to decyzja Kreona ściąga na Teby nieszczęście. W sztuce Sofoklesa próżno szukać symetrii winy.

Tragizm prawdziwy: Starcie z bezprawną władzą

Odrzucenie założenia o rzekomym błędzie poznawczym obojga bohaterów pozwala dostrzec właściwy wymiar dzieła.

Antygona staje się wówczas historią o starciu jednostki wiernej uniwersalnym zasadom moralnym z bezprawną, autorytarną siłą. Tragizm głównej bohaterki nie polega na tym, że popełniła błąd wynikający z pychy i nieposłuszeństwa władzy. Polega na tym, że za obronę porządku wyższego niż decyzja władcy i swoją miłość do brata płaci najwyższą cenę – życiem i głębokim osamotnieniem.

Kreon z kolei nie reprezentuje tragicznego patriotyzmu, lecz postać, której pycha doprowadza do upadku własnej rodziny i sprowadza zagrożenie na całą społeczność.

Prawdziwa motywacja sprzeciwu Antygony według starożytnych

Racje osobiste

Pogłębiona analiza dramatu Sofoklesa, idąc za wnioskami profesora Romana Chodkowskiego, każe jeszcze dalej skonfrontować się z motywacją Antygony.

Antygona nie dlatego łamie zakaz króla, że uważa za swój obowiązek stanąć w obronie praw boskich, lecz ponieważ ciało jej brata zostało bez pogrzebu porzucone na pohańbienie. Owszem, w dyskusji z Kreonem powołuje sie˛ na te prawa, by uzasadnić słuszność swego postępowania, ale interesują ją one o tyle, o ile są argumentem na rzecz jej sprawy. Bohaterka Sofoklesa buntuje się nie w imie˛ idei czy zasady, która została naruszona i której należy przywrócić należną wartość i znaczenie, lecz ponieważ rozkaz króla godzi w dobro jej zmarłego brata. Formułuje to jasno już jasno w pierwszej swej wypowiedzi w sztuce, kiedy rozporządzenie nowego władcy określa jako “zło, którym wrogowie godzą w naszych najbliższych”. Gdyby zakaz Kreona dotyczył innej osoby, nie Polinejkesa, Antygona nie podjęłaby się czynu, o czym sama mówi w ostatnim swym przemówieniu. Nam ludziom współczesnym te jej słowa mogą wydawać się dziwne i rzeczywiście róźnie się je próbuje interpretować, ale nie ulega wątpliwości, że poeta podkreśla w nich czysto osobistą motywację czynu swej bohaterki. (Chodkowski 76)

Głębsza lektura utworu prowadzi do wniosku, że istota sporu między głównymi bohaterami nie ma u swojego źródła w odmienności ich postaw ideowych. Wbrew powszechnym opiniom Kreon nie występuje przecież świadomie przeciwko prawom boskim – jest głęboko przekonany, że bogowie sprzyjają jego decyzjom i stoją po stronie władcy. Z kolei Antygona nie podejmuje walki z Kreonem jako reprezentantem struktury państwowej.

Tragedia Sofoklesa nie jest w rzeczywistości teatrem ścierających się abstrakcyjnych zasad, norm czy uniwersalnych prawd, lecz konfliktem dwóch konkretnych ludzkich indywidualności, które w odmienny sposób oceniają te same fakty wokół śmierci Polinejkesa:

  • Dla Antygony brat pozostaje obiektem miłości – każdy zaś, kto znieważa zmarłego czynem bądź zaniechaniem świętego obowiązku (jak Ismena), staje się automatycznie jej wrogiem.

  • Dla Kreona każdy, kto dąży do uczczenia zmarłego pogrzebem, jest zdrajcą Teb, podobnie jak każdy, kto bierze w obronę zbuntowaną dziewczynę.

Prawdziwa motywacja działań obojga bohaterów ma zatem charakter wybitnie osobisty: to miłość i nienawiść ścierają się bezpośrednio przy zwłokach Polinejkesa. Owszem, zarówno Antygona, jak i Kreon powołują się na racje wyższego rzędu – odpowiednio na sankcję boską i dobro państwa – jednak normy te nie stanowią źródła ich decyzji, lecz służą jedynie jako surowiec do retorycznego uzasadnienia wyborów dokonywanych pod wpływem indywidualnych emocji i przekonań.

Troska o duszę brata?

W popularnych omówieniach lektury, obok schematu Hegla pojawia się, często drugi, równie trwały mit: przekonanie, że motywacją Antygony była troska o zbawienie i wieczny spokój duszy Polinejkesa, która bez pochówku błąkałaby się w zaświatach. Wyobrażenie to jest bezpośrednią projekcją wyobrażeń chrześcijańskich na grecką mitologię.

Analiza filologiczna tekstu i realiów epoki jednoznacznie obala to przekonanie:

  • Brak motywu postmortem w wypowiedziach bohaterki: Antygona w żadnym miejscu dramatu nie mówi o ratowaniu duszy brata ani o uchronieniu go przed potępieniem w Hadesie. Gdyby eschatologia była źródłem jej decyzji, Sofokles niewątpliwie uczyniłby z niej centralny argument bohaterki.

  • Greckie pojęcie Hadesu: Starożytny Hades nie był chrześcijańskim piekłem ani czyśćcem, w którym dusza oczekuje na “zbawienie”, licząc na wsparcie modlących się o nią żyjących, niczym w Dziadach cz. II Adama Mickiewicza. W wyobrażeniach V w. p.n.e., ale także we wcześniejszych przecież poematach Homera, Hades to kraina cieni, w której zmarli i tak przebywają, bez względu na rytuały pogrzebowe lub ich brak. Pochówek był wymogiem rytualnym i prawnym, chroniącym żyjących oraz całe miasto przed skażeniem religijnym, a nie zabiegiem „zbawczym” dla zmarłego.

  • Waga honoru ziemskiego i rodziny: Antygona walczy o cześć ziemską – o to, by ciało jej brata nie zostało zbezczeszczone przez psy i ptaki. Rytualny gest posypania zwłok ziemią to wypełnienie moralnego obowiązku wobec rodu (genos) i zmarłego członka rodziny, a nie akt soteriologiczny (zbawczy).

Sofokles budując charakter Antygony nie miał kobiecego wzoru, wobec tego musiał z konieczności sięgnąć (świadomie czy nie) do wzorów męskich, do ideału rycerskiego. Ponadczasowym i zawsze w Grecji aktualnym ideałem był Achilles z “Iliady” Homera. Podobieństwo sytuacji, w jakiej się znalazła Antygona, do sytuacji Achillesa w XVIII księdze jest uderzające. Do bohatera Homerowego przychodzi z Olimpu Iryda i wzywa go, by nie dopuścił, aby ciało jego przyjaciela stało się łupem dla psów i zostało zelżone przez wrogów; na siebie ściągnąby przecież straszną hańbę. Antygony wprawdzie nie wzywa do czynu żadna bogini, lecz w jej duszy rodzi się nie mniej naglący do działania imperatyw, oparty na tych samych przesłankach: konieczności obrony przed wrogami i pohańbieniem ciała osoby bliskiej oraz uniknięcia własnej niesławy. (Chodkowski, 82)

Sprowadzanie motywacji bohaterki do „ratowania duszy” robi z niej chrześcijańską męczennicę, co zaciera jej autentyczną, grecką motywację opartą na pojęciach honoru, miłości siostrzanej i lęku przed pohańbieniem rodu.

Etos rycerski i pragnienie sławy

Przyglądając się postawom bohaterek dramatu - Antygonie i Ismenie, łatwo dostrzec, że zarówno główna postać, jak i jej siostra w pełni zdają sobie sprawę z sytuacji rodu. Obie mają świadomość tragicznego losu rodziców i brutalnej śmierci braci, a także faktu, że ich życiu nieustannie towarzyszy widmo hańby, niesławy i cierpienia. Wyzwanie rzucone przez władcę jest dla obu kolejnym ciosem w honor rodziny.

Zasadnicza różnica polega jednak na reakcji na te okoliczności. Ismena ulega paraliżującemu strachowi – obawia się ona, że sprzeciw uderzy w nie jako w kobiety i doprowadzi do kolejnej hańby oraz tragedii. Dla tytułowej bohaterki świadomość rodowej klątwy staje się bodźcem do działania. Jej sprzeciw nie jest jedynie protestem przeciw samowoli panującego, lecz dumnym buntem przeciwko losowi, który skazuje ją na życie w niesławie.

W tym miejscu w postępowaniu bohaterki ujawnia się klasyczny etos rycerski, doskonale znany z epiki heroicznej. Jej decyzja przypomina tragiczny wybór starożytnych bohaterów wojennych, którzy przedkładali krótkie, ale okryte chwałą życie nad długą egzystencję w hańbie. Śmierć nie jest dla niej celem samym w sobie – nie wykazuje ona żadnego afektu ani chorobliwego pociągu do zagłady, co potwierdza jej późniejszy, przejmujący lament nad utratą młodości i życia. Wybór śmierci okazuje się po prostu jedyną drogą do przełamania ciągu niesławy i zdobycia nieśmiertelnej chwały.

Na ten motyw bohaterka powołuje się wielokrotnie: już na samym początku akcji zapowiada, że za swój czyn spodziewa się „pięknej śmierci”, a później z dumą podkreśla, że pogrzebanie brata przyniosło jej najwspanialszy rozgłos. Co istotne, tę ocenę potwierdzają pozostali uczestnicy wydarzeń. Chór obywateli uznaje jej czyn za sławny i dorównujący dokonaniom dawnych herosów, a syn władcy wprost przekazuje ojcu, że lud uważa dziewczynę za godną najwyższej nagrody i czci za najszlachetniejszy postępek. Społeczność nie ocenia więc jej aktu w kategoriach czysto religijnych, lecz właśnie w pojęciach etosu rycerskiego: sławy, honoru i bezkompromisowej odwagi.

Więź rodowa jako najwyższa wartość

Równie ważnym elementem rycerskiego postrzegania świata jest bezwzględne oddanie osobom najbliższym. Dla bohaterki tą kluczową postacią jest brat. Jej poświęcenie ma charakter absolutny – tak wielki, że staje się jedynym kryterium oceny całego otoczenia. Każdy, kto okazuje się wrogiem jej brata lub uchyla się od pomocy w jego uczczeniu (jak robi to siostra), automatycznie staje się jej osobistym wrogiem.

Samo uczucie łączące rodzeństwo ma przy tym bardzo specyficzny charakter. Nie wynika ono wyłącznie z emocjonalnego urzeczenia osobowością brata, lecz z głębokiego, naturalnego poczucia wspólnoty krwi i wspólnego pochodzenia od tych samych rodziców. W tej perspektywie rodzeństwo stanowi duchową i tożsamościową jedność.

Właśnie dlatego próby argumentacji ze strony władcy – zarzucającego bohaterce, że czcząc jednego brata, znieważa pamięć drugiego – trafiają w próżnię. Władca próbuje narzucić własną logikę opartą na politycznej nienawiści. Bohaterka odpowiada na to deklaracją, że z natury została stworzona do współdzielenia miłości, a nie nienawiści, i że jej naturalnym obowiązkiem jest darzyć uczuciem obydwu braci ze względu na łączące ich więzy.

Tragedia bohaterki polega na tym, że w świecie opanowanym przez despotyczną nienawiść władcy jej definicja wierności i bliskości nie znajduje miejsca na ziemi. Odrzucona przez zastraszone otoczenie i pozbawiona wsparcia żywych, odnajduje jedyną przestrzeń dla swojej miłości i honoru w krainie zmarłych. To tam, łącząc się ze zmarłą matką, ojcem i braćmi, spodziewa się zadośćuczynienia i wdzięczności za to, że do samego końca pozostała wierna etosowi czci i rodzinnej bliskości.

Wśród wartości, które naszym zdaniem stanowią motywacje˛ czynu Antygony, nie wymieniliśmy pobożności i wierności prawom bogów, ukazywanych tradycyjnie jako główne motywy jej postępowania. Jak wykazaliśmy na początku, nie są to wartości, o które bohaterka Sofoklesa walczy i za które oddaje życie. Antygona oczywiście jest pobożna i wierna prawom bożym, lecz wartości religijne liczą się dla niej nie jako motywy inspirujące do czynu czy też jako cel jej działań, lecz jedynie jako warunki konieczne, by jej postępowanie znalazło uznanie u rozsądnych ludzi i bogów podziemnych. Inaczej mówiąc, Antygona nie dlatego łamie zakaz Kreona, by przywrócić znaczenie naruszonemu prawu boskiemu, lecz by uczcić brata i zyskać sławę, a na prawa boskie powołuje się by uzasadnić, że jej czyn nie jest dziełem bezbożnym, mimo że stanowi przekroczenie prawa stanowionego. (Chodkowski 88)

Wnioski interpretacyjne

Odejście od uproszczonego schematu dwóch równych racji oraz religijnej motywacji postępowania głownej bohaterki pozwala dostrzec w Antygonie dramat znacznie bardziej uniwersalny. To podejście interpretacyjne uświadamia nam, że tragizm u Sofoklesa nie polega na konflikcie równorzędnych sił, państwa i rodziny, prawa boskiego i ludzkiego, lecz na starciu jednostki z siłą potężniejszą od niej. Tragizm Antygony polega na tym, że w tym starciu za obronę swoich wartości, a dla niej jest to więź z rodziną oraz cześć osobista i rodowa, płaci najwyższą cenę.

Bibliografia: Motywacja czynu Antygony w tragedii Sofoklesa Opublikowano w: Roczniki Humanistyczne 1988 / Tom 36 / Numer 3 / s. 75 - 88