Geneza powieści

Gombrowicz zaczął pracę nad Ferdydurke krótko po ukończeniu 30 lat, co czyni go oczywiście rówieśnikiem powieściowego narratora. Pierwsze fragmenty powieści, historie o Filidorze i Filibercie, ukazywały się w prasie od 1935 roku, jednak całość nie została ukończona przed 1937 rokiem. Pomysł na całą książkę wziął się z koszmarów sennych przedstawiających powrót do szkoły i stres przed maturą. Początkowo autor nie miał jednak pomysłu na całość, nie zakładał też, że napisze powieść. W wysiłkach jej ukończenia wspierał go przyjaciel Bruno Schulz, który od początku wierzył w ten projekt. Schulz był też pierwszym entuzjastycznym recenzentem Ferdydurke.

Tytuł utworu pochodzi z utworu Babbitt Sinclaira Lewisa, w którym występuje niejaki Fredy Durkee, a w polskim przekładzie Ferdy Durkee. Sam Gombrowicz notuje: Nie wiedziałem, jak nazwać ten utwór. Wolałem, żeby było to słowo wymyślone, absurdalne.

Powieść nawiązuje do aktualnych w życiu intelektualnym lat trzydziestych problemów i polemik. Dyskusje u Młodziaków odzwierciedlają echa akcji Tadeusza Boya-Żeleńskiego o legalizację aborcji i edukację seksualną.(op.cit. loc.4459).

Forma utworu

Omawiania Ferdydurke w szkole może być przyczynkiem do rozmowy o:

Problematyka utworu

  • polemika ze stereotypowymi odczytaniami tradycyjnych wartości, w tym utworów literackich

  • szkoła, inteligencki dom rodzinny, wieś ziemiańska jako przestrzenie urabiania i miętoszenia czyli formatowania ludzi wedle określonych zasad

  • wolność jednostki a konwenanse społeczne

  • problem dojrzewania i rozwoju człowieka w kontekście kształtujących go form